Menu

Szukając lepszej wersji siebie...

Małe dzieci mały problem, duże dzieci duży problem

Are you ready to be happy?

justinemoi

Ile ludzi, tyle opinii...

Dużo myślałam o swoich uczuciach . Pamiętam jak trzy lata temu kiedy spakowalam ostatnia walizkę czułam ogromną ulgę ale też ogromny smutek.  Bo przecież ja od zawsze zylam dla kogoś! Uszczesliwialam wszystkich dookoła po to żeby samemu czuć ogromną pustkę. 

Pamiętam jak dzisiaj to przerażenie w mojej głowie, że ja będę wracać do domu sama? Nikt nie będzie  tam na mnie czekał? Szczerze nie znosiłam swojego łóżka... Przecież przez ostatnie 5 lat dzieliłam je z kimś innym, tylko do tego byłam przyzwyczajona.

I przez kolejne trzy lata tak w tym łóżku pojawiali się wszyscy potencjalni na tego jedynego, pojawiali się a potem znikali, a ja za każdym razem czułam pustkę. Próbowałam ja oswoić na wiele różnych sposobów! Umawianie się na spotkania z miesięcznym wyprzedzeniem, wcale nie dlatego że chciałam spędzić z kimś czas. Robiłam plany bo wtedy czułam się potrzebna, zajęta, bo mogłam uciec od prawdy, od wewnętrznego głosu który ciągle powtarzał 'przecież i tak nie jesteś szczęśliwa'

Zaczęłam szukać odpowiedzi, zaczęłam zaglądać w głąb siebie samej, zaczęłam prawdziwie oswajac się z własnym ja, zaczęłam szukać prawdy, żeby zrozumieć kim tak naprawdę jestem. I chociaż już kilka razy myślałam że proces pokochania samej siebie mam już za sobą, to życie potrafiło wystawić mnie na próbę żeby pokazać mi że jeszcze sporo muszę się nauczyć.

Jedno co zyskałam to odrobinę spokoju, zaczęłam wierzyć że warto sięgać po wszystkie marzenia, a mężczyzna jest po to żeby był twoim dodatkiem a nie całym światem. Każda porażka nauczyła mnie jednego, że w sercu trzeba nieść dużo pokory, bo życie jest cholernie nieprzewidywalne, a jutro może już nas tu nie być.

Dobranoc! IMG_20180121_213956_242

© Szukając lepszej wersji siebie...
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci